wtorek, 16 czerwca 2015

Maska do włosów Kallos - banana

Hej! Dziś będzie mowa o masce do włosów marki Kallos w wersji banana, swoją drogą przyznam się że przepadłam i wciągnęło mnie strasznie w używanie masek Kallosa ;) Szczerze wam powiem że mam zamiar przetestować wszystkie dostępne wersje a, banana jest moją drugą. Pierwszą jaką miałam była już sławna w blogosferze keratin która świetnie się u mnie spisała.

Od producenta:


Skład:


Konsystencja:


MOJA OPINIA:

Opakowanie: Jeżeli chodzi o opakowanie tej marki to standardowo jest to słój o litrowej pojemności i podoba mi się to rozwiązanie gdyż z tubką mogło by być gorzej.. same wiecie nasze mokre dłonie i wyciskanie produktu nie jest zbyt komfortową sprawą. Opakowanie nawiązuje do nazwy produktu, czyli jest żółte jak banan. Ta srebrna lustrzana naklejka fajnie się komponuje. 
Zapach: W tej kwestii całkowicie przepadłam..jest to piękny bananowy zapach. Jak zamykam oczy i wącham ten produkt to czuję się jak bym była w bananowym raju. Świetne jest też to że po spłukaniu maski nadal jest wyczuwalny ten zapach co niejednokrotnie powtarza mi mój M. przy przytulaniu po kąpieli.
Konsystencja: Należy z pewnością do tych gęściejszych i bardziej treściwych co mnie cieszy że nie jest rzadka i nie spływa mi z kudełków ;)
Działanie: Ja maski używam przy każdym myciu, czyli co drugi dzień, za to aktualnie nie stosuję żadnej odżywki ponieważ szampon plus ta maska w zupełności mi wystarcza. Włosy po niej są świetnie wygładzone i miłe w dotyku. Wyglądają na zdrowe i pełne blasku. Dodam jeszcze że bardzo fajnie nawilża co ogromnie przydało się moim włosiętom tej zimy. Maskę nakładałam po długości włosów gdyż mam typ włosów przetłuszczających się więc nie chciałam obciążyć skalpu głowy.
Wydajność: Maska jest wydajna i to w ogóle nie uchodzi wątpieniu choć w jej przypadku nie byłam oszczędna i szczerze wam powiem że nie szczędziłam jej swoim kłaczkom a, używam jej od października lub listopada (już sama się pogubiłam) w każdym bądź razie dość długo i chyba uda mi się ją wykończyć w tym miesiącu.
Cena; Ja za swoją maskę zapłaciłam ok. 12 zł w Hebe. Dostępna jest też w sklepach internetowych.

Czy kupię ponownie ? TAK

Podsumowując niewątpliwie stałam się fanką masek Kallosa które na moich włosach świetnie się sprawdzają. Producent obiecuje i moim zdaniem się wywiązał a, wiadomo jak ciężko znaleźć produkt z opisem producenta który dotrzymał słowo. Jest to maska wzmacniająca z witaminami i po moich włosach widzę że świetnie im służy.

Miałyście ?

61 komentarzy:

  1. Kusisz tymi maskami, kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mialam jeszcze inna wersje ale znowu sama powrocilam do niej :) bardzo ja lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam keratynową z Kallosa i jest tragiczna. Uzywam jej do golenia nog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam też keratynową i u mnie spisała się dobrze ;)

      Usuń
  4. Moje włosy pięknie po niej błyszczą <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bananowej jeszcze nie miałam. Chyba sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo muszę sobie jej choć próbkę sprawić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile pamiętam w hebe sprzedają również mniejsze opakowania tych masek ;)

      Usuń
  7. Podoba mi się ta maska, też planuję poznać wszystkie :D. Chociaż biorąc pod uwagę ich pojemności to chyba lata mi to zajmie :P. Szkoda, że nie ma mniejszych opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są mniejsze opakowania tych masek ;D
      mi taka maska starczy na 2 - 2,5 miesiąca ale chyba to dlatego że mam długie włosy i dużo nakładam ;)

      Usuń
  8. U nie Kallos, średnio się sprawdza, ale ta wersja mnie kusi, może skuszę się na małą objętość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie maski kallosa dobrze się sprawują ;) - mamy inny typ włosów ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię kosmetyki marki Kallos, ale tej wersji jeszcze nie miałam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ostatnią osobą w blogosferze, która nie miała jeszcze żadnego Kallosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam,niezbyt się u mnie sprawdziła ale bardzo ładnie pachniała.Zużyłam ją jako pierwsze O w metodzie OMO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma inny typ włosów - dlatego ciężko kupując stwierdzić czy nam ten kosmetyk się sprawdzi ;)

      Usuń
  12. Mam fruit:) bananowa brzmi kusząco:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam że jest wersja fruit ? ;)

      Usuń
  13. o tej bananowej tyle dobrego się naczytałam, że pewnie i ja wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na razie jest to nr 1 wśród kallosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze wszystkich nie miałam więc nie wiem :)

      Usuń
  15. ale ogromna butla:) ja mialam latte

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w tej wersji nie mogę jej znaleźć, dlatego kupiłam ostatnio keratynową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam keratynową i też ją lubiłam ale bananowa wygrywa :)

      Usuń
  17. ale kusisz:) zachęciłaś mnie bo jesz cze nie mialam żadnej maski z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak na razie mam z kalosa szampon+ odżywkę Omega i jestem zadowolona, banan jest następny w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze jej nie próbowałam :P po Twojej opinii mam ochotę wypróbować, choć słyszałam też negatywne oceny :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja siostra ja ma, ale ja mimo możliwości nie wypróbowałam jej. Ale przyznaję, zapach jest obłędny!!

    OdpowiedzUsuń
  21. lubię maski kallos, ale bananowej jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  22. zamierzam wypróbować tą maskę.

    OdpowiedzUsuń
  23. kusi mnie a koncz am isie zapasy hmmm :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bardzo lubię używać Kallosa, ale tą wersję niebieską z keratyną :)


    www.Anita-Turowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam ją dwa razy, kocham, teraz mam aloesową :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam w zapasach Kallos Keratin. Jestem ciekawa jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ostatnio wszyscy tą bananową maskę chwalą ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiele osób używa te maski Kallos, ale mnie jakoś nigdy nie kusiły.

    OdpowiedzUsuń
  29. Chyba był już na nią szał w blogosferze swego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam tej wersji, ale póki co po doświadczeniach z keratynową nie mam ochoty na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam na stanie i ta i wersje keratynowa i niestety obie zupelnie sie u mnie nie sprawdzily ;(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam tą Cherry i zapach jest obłedny ;) spróbowałambym tej ale zanim skończę tamtą to chyba za rok :D

    OdpowiedzUsuń
  33. uwielbiam!!!!ja narazie przepadlam w mlecznej masce ale bananowa????ojjj musze i ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię tą maksę, ale dla nie numerem 1. z Kallosa jest maska Keratin :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam, ale chcę kupić już od dłuższego czasu! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Już któraś z kolei pozytywna opinia o tej masce, i chyba sie skusze przy najbliższej okazji.
    Choć jeśli mowa o keratynowej, to mojej włosom nie przypadła do gustu.
    Natomiast zakochałam się w latte

    OdpowiedzUsuń
  37. Mialam go! Ale bodajże czarna porzeczka - fioletowe opakowanie ;)
    Co sadzisz o wspólnej obserwacji?:)
    Dziekuje za komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubie, bardzo:) Miałam ją kilkakrotnie:) Byłam zadowolona, zwłaszcza że jest dośc lekka, choć nie tak lekka jak algowa - i wg. mnie najbardziej odpowiednia dla mnie:)
    Zapach - bomba - a latem to juz w ogóle. To że włosy pachniały bananami, ze ładnie sie rozczesywały i nie były matowe:)
    Wrócę kiedyś do niej:)

    OdpowiedzUsuń