sobota, 3 stycznia 2015

Bielenda Vanity aloe - Krem do depilacji

Hej! Dziś chcę wam opowiedzieć o moich odczuciach dotyczących kremu do depilacji z Bielendy z aloesem do ciała, twarzy i bikini, Przyznam szczerze że to moja pierwsza przygoda z kremem do depilacji i ta przygoda specjalnie mnie nie zachwyciła..


Od producenta:



Skład:


Konsystencja:


MOJA OPINIA:

Opakowanie: Produkt ten kupujemy w kartonowym pudełku a, w nim tubka z miękkiego plastiku i łopatka. Producent wszystko dokładnie opisuje. Całość jest utrzymana w kolorystyce zieleni. Nie ma problemu z wydobyciem produktu.
Zapach:Jest to połączenie aloesu z typowym zapachem towarzyszącym tego typu produktom. Na szczęście po zmyciu produktu zapach także znika.
Konsystencja: Należy do lekkich i trzeba uważać aby nam nie wyciekła z miejsca depilowanego.
Działanie: Niestety krem nie depiluje owłosienia z ciała czy też okolic bikini, zupełnie sobie z tym nie radzi. Nie koi, nie łagodzi podrażnień, nie nawilża oraz nie regeneruje tak jak to obiecuje producent. Jedyne z czym sobie radzi krem to z drobnymi włoskami tzw. meszkiem nad górną wargą. Niestety pozostawienie kremu na 5 minut nic nie daje, ewentualnie przy 10 jest efekt w przypadku depilacji tzw. wąsika. Przyznam że raz przekroczyłam ten czas do 20 minut ale to był błąd ponieważ produkt niesamowicie podrażnił moją skórę i narobił drobnych ranek. 
Wydajność: Jest raczej niska biorąc pod uwagę że produkt ma depilować ciało , bikini i twarz więc w tym wypadku produkt byłby na raz, chyba że używać go będziemy do depilacji samego wąsika, tak ja robię ponieważ w innych miejscach nie zdał egzaminu.
Cena: Ok 8-10 zł więc cena niewysoka ale produkt również jest niskich lotów.

Czy kupię ponownie ? NIE

Podsumowując produkt kiepsko się u mnie sprawdził i jeśli wszystkie kremy tak działają to ja nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Jedyny plus to depilacja wąsika ale tak to nic poza tym. 

A jakie są wasze przygody z tym typem depilacji ?

32 komentarze:

  1. Używałam- nie podrażnił i nie był najgorszy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie zdecydowanie zachęca do zakupu! Szkoda tylko, że efekt słaby :/ Nie mam zbyt dużego doświadczenia z kremami do depilacji, ale to co kiedyś używałam, niestety działaniem (a raczej jego brakiem) przypomina Twój opis...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a szkoda bo ta metoda mogła by być fajna gdyby tylko działała ;)

      Usuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdził, ja już dawno nie używałam kremów do depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię kremów do depilacji, nie sprawdzają się niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też niestety się nie sprawdzają..

      Usuń
  5. Szkoda, że się nie sprawdził, czasami używam kremy do depilacji i zawsze wszystkie dawały radę bo mam jasne i delikatne owłosienie. Czasami trzeba jedynie dać im więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem brunetką i raczej mam typ mocnego owłosienia i dlatego te kremy mogą nie działać..

      Usuń
  6. Tego akurat kremu nie mialam, ale wszystkie inne, ktore sie u mnie przewinely, moglabym podsumowac tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój to jest drugi i tracę nadzieję na depilacje tym typem produktów..

      Usuń
  7. Ja od zawsze używałam depilatora, ale czeka na mnie opakowanie kremu do depilacji i nie powiem ciekawi mnie on- jak może krem ze szpatułką usunąć owłosienie? :P Właśnie Bielenda pokazała, że nijak, szkoda, że się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile ktoś ma łagodne i prawie niewidoczne to pewnie te kremy wtedy działają ;)

      Usuń
  8. dlatego ja wielbię się z depilatorami tylko ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. jak to dobrze, że ja takich produktów nie musze używać :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka razy próbowałam i Veeta i Vanitę i chyba coś jeszcze i nie... ta metoda jest nie dla mnei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie również nie.. choć może jeszcze wypróbuję..

      Usuń
  11. U mnie ten typ depilacji także się niestety nie spisuje :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używam tych kremów do depilacji bikini i u mnie sprawdzają się świetnie. Trzeba jednak przytrzymać je chwilę dłużej niż zaleca producent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak przytrzymałam dłużej (bo zapomniałam się) to powstały w tym miejscu małe ranki i strasznie podrażnił to miejsce..

      Usuń
  13. ja miałam z bielendy taki hmm różowo biały jak dobrze pamiętam-przeznaczony do bikini no wprost jest rewelacyjny jak dla mnie bardzo łągodny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może wypróbuję ;) choć u mnie takie kremy chyba kiepsko działają

      Usuń
  14. Ja już nie bawię się takimi rzeczami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam go bardzo dawno temu i też nie byłam zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć że nie tylko u mnie tak kiepsko się sprawdził ;)

      Usuń
  16. Miałam wersję różową i nawet byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń